Są meble, które dobrze wyglądają w kadrze, i są takie, które sprawiają, że kadr zaczyna wyglądać jak przyszłość. RM 58 Romana Modzelewskiego należał do tej drugiej kategorii — jego organiczna, bezszwowa forma już w latach 50. wydawała się bardziej obietnicą niż odpowiedzią na pytanie, jak powinien wyglądać fotel. Nic więc dziwnego, że w środowisku łódzkich artystów szybko dostrzeżono jego scenograficzny potencjał.