Ministory - Czerń i Biel. Harmonia Nowego.

Opowieść o tym, jak ciche marzenie przeradza się w "kolekcję", a zwykła jazda w rodzaj własnej, osobistej filozofii. Opowieść jak design i wewnętrzne poczucie stylu splatają się jedną doskonałą całość.

Pragnienie, które nie mijało

Gdzieś, głęboko w zakamarkach mojej świadomości, od zawsze czaiła się myśl o Mini Cabrio. Nie była to natarczywa, głośna potrzeba, ale raczej cicha melodia, której echo towarzyszyło mi przy każdej okazji, gdy na ulicy mijałem ten ikoniczny, uśmiechnięty z otwartym dachem samochód ....

I oto stało się. Dzień odbioru z salonu to nie była zwykła transakcja. To był rytuał. A w centrum tego rytuału stał on – mój drugi już Mini Cooper. Tak, drugi. Bo pierwszy był początkiem, odkryciem, zaskoczeniem, że samochód może być nie tylko środkiem transportu, ale także zbierać uśmiechy na twarzach przechodniów i … swojego kierowcy.

Dylemat w odcieniach bieli

Kolor… ach, ten kolor! To była długa wewnętrzna debata. Wybór nie był oczywisty, a w głowie kłębiły się wizje różnych kolorów czarny, biały .... czy czarny. Ostatecznie jednak, jak to często bywa w przypadku klasyki, padło na biały. Czysty, ponadczasowy, idealnie kontrastujący z czarnym  :)

...

Wsiadłem do niego, zamknąłem drzwi z tym satysfakcjonującym „kliknięciem” i uruchomiłem silnik. I wiedziałem, że to nie jest tylko nowe Mini. To początek kolejnej, wspaniałej przygody...

Tożsamość i Pasja

I coś w tym musi być, że ten wybór tak idealnie do mnie pasuje co często, z uśmiechem, wspominają także moi znajomi i przyjaciele. Połączenie indywidualizmu, designu z duszą i tego białego koloru wywołuje niezwykle pozytywne reakcje i doskonale rezonuje z moim własnym usposobieniem.

...

Dołącz do Ministory w scenerii otwartego nieba :)